Dlaczego wybrałem Payload CMS zamiast Strapi w moich projektach
Porównanie Payload CMS ze Strapi, wyjaśniające dlaczego Payload stał się moim preferowanym wyborem dla projektów z bezgłowym CMS po wydaniu wersji 3.0.
Dylemat bezgłowego CMS (Headless CMS)
Bądźmy szczerzy – wybór odpowiedniego bezgłowego CMS-a przypomina wybór serwisu streamingowego, gdy każdy poleca coś innego. Kilka miesięcy temu wahałem się między Strapi a Payload CMS w projekcie dla klienta, który potrzebował elastycznego zarządzania treścią.
Korzystałem ze Strapi od dłuższego czasu i było... w porządku. Robił swoje. Ale zawsze towarzyszyło mi to dręczące uczucie, że walczę z systemem zamiast z nim współpracować. Znasz to uczucie, gdy coś technicznie działa, ale po prostu nie leży jak powinno? Tak właśnie czułem się ze Strapi.
Strapi: Dobre, ale nie idealne
Strapi zdecydowanie ma swoje mocne strony. Panel administracyjny jest dość przyjazny dla użytkownika, a osoby nietechniczne zazwyczaj radzą sobie z nim bez dzwonienia do mnie w panice. Ekosystem wtyczek jest ogromny, co potrafi uratować życie, gdy trzeba szybko dodać jakąś funkcję.
// Typowe zapytanie w Strapi
const { data } = await strapi.query("api::article.article").findMany({
populate: ["feature_image", "category"],
filters: {
title: {
$containsi: searchTerm,
},
},
});Społeczność wokół Strapi jest również ogromna – co oznacza mnóstwo odpowiedzi na StackOverflow, gdy debugujesz o 2 w nocy. W przypadku prostszych projektów Strapi często wydaje się ścieżką najmniejszego oporu.
Dlaczego przesiadłem się na Payload CMS
Mimo zalet Strapi, zacząłem skłaniać się ku Payload CMS, a wydanie wersji 3.0 ostatecznie przypieczętowało tę decyzję. Oto dlaczego:
Głęboka integracja z Next.js
Bezszwowa integracja Payload 3.0 z Next.js to absolutny przełom. Zamiast zarządzać osobnym hostingiem dla frontendu i backendu, mogę teraz zainstalować Payload bezpośrednio wewnątrz katalogu routera aplikacji Next.js (App Router). Tworzy to jednolite środowisko programistyczne, które drastycznie usprawniło moją codzienną pracę.
// Dostęp do Payload bezpośrednio w komponentach serwerowych Next.js
import { payload } from "@/payload";
export async function generateMetadata({ params }) {
const post = await payload.find({
collection: "posts",
where: {
slug: {
equals: params.slug,
},
},
});
return { title: post.docs[0].title };
}Dzięki temu mogę wdrożyć zarówno frontend, jak i backend jako jedną aplikację, co nie tylko upraszcza procesy DevOps, ale także znacząco poprawia wydajność.
Podejście „Developer-First”
Podczas gdy Strapi skupia się na tworzeniu przyjaznego dla użytkownika panelu administracyjnego, Payload stawia na pierwszym miejscu doświadczenie programisty (Developer Experience). Daje znacznie większą kontrolę nad tym, jak CMS działa i jak integruje się z kodem aplikacji.
Wsparcie dla TypeScriptu jest niesamowite – wszystko jest w pełni otypowane, co oznacza mniej błędów w czasie wykonywania kodu i lepsze autouzupełnianie w VS Code. Jeśli jesteś fanem TypeScriptu tak jak ja, to samo w sobie może być wystarczającym powodem do przesiadki.
Mniej rygorystyczny niż mogłoby się wydawać
Początkowo wahałem się, ponieważ niektórzy programiści na Reddicie narzekali, że Payload narzuca zbyt wiele gotowych rozwiązań (jest zbyt „opinionated”). Jednak po głębszym wejściu w temat odkryłem, że w wielu kwestiach daje mi więcej elastyczności niż Strapi.
Jeden z użytkowników Reddita ujął to doskonale: „jeśli masz trochę cierpliwości i poświęcisz czas na naukę, zadawanie pytań na Discordzie i eksperymenty, zobaczysz, że tak naprawdę nie narzuca on prawie niczego. W zasadzie czasami wolałbym, żeby narzucał nieco więcej”.
Wydajność, która nie rozczarowuje
Porozmawiajmy o szybkości. Lekka architektura Payload sprawia, że radzi sobie znacznie lepiej pod dużym obciążeniem w porównaniu do Strapi. Zauważyłem wyraźnie szybsze czasy budowania aplikacji oraz bardziej responsywny panel admina, nawet podczas pracy ze skomplikowanymi typami treści.
Praktyczne zastosowanie i opinie społeczności
W przypadku blogów i serwisów z dużą ilością treści Payload sprawdza się doskonale. Wydajność edytora tekstu sformatowanego (Rich Text Editor) jest bardzo dobra, a tworzenie skomplikowanych modeli danych nie wymaga takiej gimnastyki umysłowej, jaka bywa konieczna w innych systemach.
Mimo to, w projektach e-commerce zdania społeczności są podzielone. Wielu programistów sugeruje łączenie Payload ze specjalistycznymi backendami e-commerce, takimi jak MedusaJS: „Sądzę, że jednym z najlepszych sposobów na budowanie e-commerce jest połączenie Payload z MedusaJS. Medusa powinna obsługiwać zamówienia, wysyłkę, ceny itp., podczas gdy cała treść i marketing przechodzą przez Payload”.
A co ze stabilnością?
Trzeba otwarcie przyznać, że na początku 2025 roku Payload 3.0 technicznie wciąż znajdował się w fazie beta. Jednak według zespołu twórców Payload: „mamy nadzieję na pełną wersję stabilną w ciągu najbliższych kilku tygodni! Pracujemy jeszcze z zespołem Next.js nad kilkoma ostatnimi szczegółami i będziemy gotowi”.
W przypadku projektów osobistych i mniej krytycznych aplikacji uznałem, że wersja ta jest wystarczająco stabilna, by stosować ją na produkcji. Przy projektach dla dużych klientów, gdzie stabilność jest kluczowa, bezpieczniej może być poczekać na finalne wydanie lub na razie trzymać się wersji 2.
Kiedy Strapi może być lepszym wyborem
Nie zamierzam krytykować Strapi – w określonych sytuacjach to nadal solidny wybór:
- Gdy potrzebujesz szerokiej gamy gotowych, zainstalowanych jednym kliknięciem wtyczek
- Jeśli edytorzy treści w firmie wymagają maksymalnie uproszczonego interfejsu wizualnego
- Gdy Twój zespół nie czuje się komfortowo z podejściem opartym na kodzie (code-centric)
Ale jeśli lubisz zakasać rękawy i pisać kod, Payload oferuje znacznie większą elastyczność w dłuższej perspektywie.
Podsumowanie
Payload opisuje siebie jako „otwartoźródłowy backend Next.js używany na produkcji przez najbardziej innowacyjne firmy na świecie”. Brzmi to jak typowy bełkot marketingowy, ale po dłuższym korzystaniu rozumiem ich pewność siebie.
Otwarty kod (open-source) Payload zapewnia prawdziwą wolność – coś, co staje się rzadkością w zdominowanym przez SaaS krajobrazie systemów CMS. Jak sami mówią, z Payload możesz „wreszcie zbudować coś, co naprawdę jest Twoją własnością”.
Dla mnie przesiadka ze Strapi na Payload była jak przesiadka z niezawodnego sedana do samochodu sportowego, który mogę modyfikować według własnego uznania. Oczywiście wymaga to nauki, ale zysk w postaci szybkości programowania i elastyczności był wart każdej minuty.
